Każdy słyszał o tym, że w kasynach nie ma zegarów ani okien, aby gracze nie zdawali sobie sprawy, jak długo już trwonią swoje pieniądze. Lecz czy to naprawdę dobre rozwiązanie? I czy to naprawdę działa? Zgodnie z badaniami, okazuje się, że najlepiej zaprojektowane kasyna wcale nie są ciemnymi, podobnymi do labiryntu pomieszczeniami, jak mogłoby się z początku wydawać.

Nikogo nie dziwi, że biznes zbudowany na idei zachęcenia jak największej liczby ludzi do zignorowania prawdopodobieństwa oraz wydania jak największej ilości pieniędzy, będzie się starał, żeby każda rzecz pomagała w osiągnięciu tego celu. Okazuje się, że popularne poglądy na ten temat nie są tym co się sprawdza.

Największym zwolennikiem projektowania kasyn zgodnie z zasadami psychologii, którego projekty można nazwać “klasycznymi”, jest były hazardzista Bill Friedman, który został profesorem nauczającym o zarządzaniu kasynami na Uniwersytecie Nevady w Las Vegas oraz pracował jako kierownik i konsultant w wielu z nich. W celu udoskonalenia hoteli nad którymi przejął władzę, przestudiował ponad 80 kasyn w Nevadzie, próbując określić co sprawia, że ludzie do nich przychodzą. Gry same w sobie są identyczne, więc to całość doświadczenia musi być inna. Jak opisuje on to w „Stripping Las Vegas: A Contextual Review of Casino Resort Architecture”: „Jedyne istotne pytania przy projektowaniu kasyna to te: Jaki procent odwiedzających decyduje się zagrać? Jaki procent wraca, aby zagrać ponownie? Nic innego nie ma znaczenia.”

Wnioski wyciągnięte z analizy Friedmana stały się podstawą 630-stronnej książki o tytule „Designing Casinos to Dominate the Competition”. Friedman zawarł w niej najważniejsze wspólne elementy dla wszystkich kasyn odnoszących sukcesy, od początku zalegalizowania hazardu w Nevadzie, po koniec lat 90′. Jego wnioski bazują na własnych obserwacjach, ocenia on skuteczność poszczególnych elementów zastosowanych w kasynach zarabiających najwięcej pieniędzy oraz przyciągających najwięcej klientów spoza swoich gości. W jego analizie kasyna były oceniane na podstawie wysokości wygranych w kasynie, wygranych na slotach, liczby slotów, procentu graczy na automatach i ogólnej liczby graczy. Przeanalizował także stosunek liczby slotów do liczby pokojów i odkrył, że posiadanie większej ilości slotów niż pokoi świadczy o tym, że gracze z konkurencyjnych hoteli przychodzą do tego właśnie kasyna. W podobny sposób ocenił także stosunek graczy do pokojów.

Żaden aspekt nie został pominięty w analizie Friedmana, a powstałe dzięki niej 13 zasad zgadza się z niektórymi stereotypami na temat kasyn. Kilka przykładów:

  • Zasada 2: Urządzenia i stoły do gry dostępne zaraz po wejściu do kasyna są lepsze niż puste lobby i przedsionki.
  • Zasada 4: Układ labiryntu wygrywa z długimi, szerokimi, prostymi przejściami i alejkami.
  • Zasada 8: Niski sufit jest lepszy od wysokiego.
  • Zasada 9: Sprzęt do gry jako dekoracja sprawdza się lepiej od imponujących i zapadających w pamięć ozdób.
  • Zasada 11: Lepiej skupić się na wyróżnieniu sprzętu do gry, niż podkreślaniu możliwości wygranej.

Jeżeli byłeś kiedyś w hotelu, gdzie kasyno było zaraz po wejściu, z niskim sufitem, małą ilością dekoracji poza stołami i maszynami, oraz układem pomieszczeń zawsze prowadzącym Cię z powrotem do kasyna, to widziałeś pomysły Friedmana w akcji.

W ciągu ostatnich 30 lat projektowanie kasyn przeszło poważne zmiany i częściowo odeszło od tych zasad. W końcu jedną z zasad projektowania wg Friedmana (#10) jest to, że „standardowy wystrój wygrywa z tematycznym wystrojem wnętrz.” Przez pewien czas nawet się to sprawdzało: pomimo że z zewnątrz hotele w Vegas prezentowały się w przeróżnych motywach, kasyna wewnątrz wyglądały zgodnie z zasadami Friedmana.

Projektant Roger Thomas nawiązał współpracę z Steve’em Wynnem przy pracy nad Bellagio i razem odeszli od klasycznych zasad projektowania kasyn wg Friedmana. Jak wyjaśniali to dla New Yorkera:

”Jeśli nad tym się zastanowić, tradycyjny układ nie ma sensu,” powiedział Thomas. „Ludzie nie chcą stawiać zakładów kiedy czują się jak w pułapce, przytłoczeni, lub zmieszani. To nie jest dobry nastrój do gry.” Zamiast tego, Wynn and Thomas pracowali zgodnie z założeniem, że ludzie będą bardziej chętni do stawiania wysokich, ryzykownych zakładów, kiedy poczują się bezpieczni i zrelaksowani. Zamiast łapać graczy w sieć automatów, co u niektórych mogło powodować lęk, kasyna powinny zachęcać ich poczuciem wyniosłości. „Ludzie dostosowują się do charakterystyki pomieszczenia,” powiedział Thomas. „Czują się uroczyście w uroczystym miejscu i bogaci w bogato wyglądającym wnętrzu. A kto nie chce czuć się bogatym?”

Thomas postanowił stworzyć kasyno, które naruszało wszystkie zasady projektowania kasyn. Podczas gdy Friedman krytykował projekt „otwartej stodoły”, jak nazywał rozległą przestrzeń o wysokim suficie, Thomas zdecydował się na strzeliste sufity pokryte jedwabną tkaniną i nalegał na przejrzysty układ wnętrza ułatwiający nawigację. Friedman zalecał ustawianie sprzętu od razu na wejściu do kasyna, z najbardziej popularnymi slotami zaraz przy drzwiach wejściowych. Thomas jednak wyobrażał sobie elegancie lobby, bez slotów, za to z ogromną szklaną rzeźbą Dale’a Chihuly’ego zwisającą z sufitu i obszernymi aranżacjami z prawdziwych kwiatów. W tradycyjnym kasynie nie ma żadnych zegarów i światła słonecznego, po to, żeby gracz stracił poczucie czasu. Thomas zdecydował się na zamontowanie antycznych zegarów i okien dachowych wpuszczających pustynne słońce do środka. Złamał nawet zasadę dotyczącą braku dekoracji na obszarze przeznaczonym do gry. Choć Friedman nalegał, że najlepszym wystrojem jest sprzęt do gry sam w sobie, Thomas starannie wyselekcjonował umeblowanie dla kasyna w stylu europejskim.

The luxurious design, which violates many traditional principles, gets its “playground design” name from David Krane’s evaluation of casino spaces, and has taken over among the resorts with the money to implement it.

Luksusowy projekt kasyna, który łamie wiele z tradycyjnych zasad, wprowadzający gracza w zrelaksowany stan bazuje na na badaniach Davida Krane’a i został zastosowany z powodzeniem w wielu różnych resortach, które było na to stać.